O nas

Na to, jaka Polska jest dzisiaj, nie mamy już wpływu. Po 1989 roku, gdy zapadały najbardziej istotne decyzje, dotyczące naszej przyszłości, nie mieliśmy nic do powiedzenia. Większość społeczeństwa była bierna, uważając, że jakoś to będzie...
Dziś środowisk niezadowolonych z obecnego stanu rzeczy przybywa. Różne są tego przyczyny. Faktem jest jednak, że nie mają one swego miejsca w mediach, gdzie w sposób reprezentatywny mogłyby przedstawiać swoje racje.
Nie ukrywamy, że chcemy brać udział w dyskusji na temat naszej przyszłości. Chcemy też umożliwić innym wstęp na nasze łamy, aby konfrontować pomysły i poznawać ich argumenty.
Tego, co się dzieje tu i teraz, już nie zmienimy. Ale możemy współdecydować o naszym polskim jutrze. Nasze, polskie jutro... Stąd nazwa naszej strony internetowej: POLSKIEJUTRO.COM - wybraliśmy nośnik elektroniczny, jako najbardziej nowoczesny, nie wymagający środków materialnych, organizacji i politycznego zaplecza. Dodatkowym atutem Internetu jest to, że za jego pomocą możemy dotrzeć wszędzie i natychmiast, do każdej zainteresowanej osoby w kraju i na świecie.
Jesteśmy niezależni - nie działamy w partiach i organizacjach politycznych, naszym celem nie jest kariera w tego typu instytucjach. Kieruje nami nie doraźny cel polityczny, lecz po prostu troska o naszą przyszłość. Dlatego nie będziemy unikać trudnych pytań, które mogłyby zostać ocenione jako niewygodne czy niepotrzebne...
Interesuje nas - kto i kiedy podjął decyzję o wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej. Jakie decydowały o tym przesłanki i jakie były zakulisowe ustalenia? Jak to było możliwe, że w tej sprawie (i nie tylko w tej!), doszło do zakulisowych porozumień tak zwanych elit solidarnościowych z elitami komunistycznymi.
Jak to się stało, że procedura dochodzenia do consensusu w tej sprawie była odwrotna, od procedury demokratycznej? Powinno być przecież tak: najpierw szeroka dyskusja społeczna, otwarta na wszelkie argumenty za i przeciw, ze starannym wyważeniem kosztów i potencjalnych zysków; następnie referendum i w przypadku pozytywnej odpowiedzi ponad 50 procent uprawnionych do udziału w nim, rozpoczęcie procedur dostosowawczych (prawnych i ekonomicznych). Efektem takich działań byłby akces Polski do Unii Europejskiej, którego legalności nie dałoby się zakwestionować.
W przypadku, gdyby jednak Polacy już na początku, w referendum, odrzucili taką możliwość, uniknęlibyśmy ogromnych kosztów dostosowawczych (ekonomicznych, politycznych i społecznych).
Stało się jednak inaczej. Środowiska proeuropejskie, na ogół bardzo wrażliwe na hasłową demokrację, w tym przypadku wybrały drogę odwrotną: gdy w wąskich elitach zapadła decyzja o integracji z UE, rozpoczęło się pośpieszne dostosowywanie Polski pod względem ustrojowo-prawnym (w tym także przez zmianę Konstytucji) oraz ekonomiczno-społecznym do wymogów UE. Proces ten trwa nadal, bez względu na coraz wyższą cenę, jaką za to płacimy.
Toczy się wprawdzie jakaś niemrawa dyskusja, jednakże jej motywami przewodnimi ze strony tych elit są wyłącznie slogany - konieczność dziejowa oraz: brak alternatywy. Taki stan sugeruje, że rzeczywiście, w przypadku odrzucenia drogi pośpiesznej integracji z UE czeka nas los co najmniej łukaszenkowej Białorusi...
Mamy do czynienia ze stanem, który przecież znamy z nieodległej przeszłości: ideologia integracji europejskiej stała się ideologią państwową, tak jak onegdaj ideologia komunistyczna. Każdy sprzeciw wobec niej był wówczas ścigany prawem. Czy teraz będzie podobnie?
Nasze władze państwowe w tej sprawie nie znoszą nie tylko sprzeciwu, ale wręcz obaw swych obywateli. Tak zwani eurosceptycy są marginalizowani, ich argumenty ośmieszane, do walki z nimi rzuca się ogromne środki finansowe, pochodzące przecież z naszych wspólnych podatków.
Jednocześnie roztacza się przed nami propagandowe, wspaniałe perspektywy: dla młodzieży, która znajdzie pracę; dla starych i chorych, którzy będą objęci opieką socjalną i zdrowotną na poziomie najbardziej rozwiniętych ekonomicznie państw UE; dla rolników, ile to euro dostaną za to, że są rolnikami...
Nie ma to nic wspólnego z prawdą. W Europie toczy się bowiem twarda walka interesów pomiędzy różnymi państwami a przyszłość integracji jest niepewna. UE należy przecież do najwolniej rozwijających się organizmów gospodarczych w świecie a politycznie i wojskowo nie jest w stanie konkurować z USA.
Jednocześnie napawa nas troską stan, w którym minister spraw zagranicznych RP, Włodzimierz Cimoszewicz oficjalnie przyznaje (13 grudnia 2001 roku), że akces Polski do UE będzie decyzją nieodwracalną. Znajdziemy się w sytuacji, w której prawo unijne będzie ważniejsze, niż nasze prawo narodowe; w której dobrowolnie zrzekamy się części suwerenności (nie wiadomo jeszcze dokładnie, jakiej) na rzecz struktury międzynarodowej, mimo, że przyszłość i kierunek jej rozwoju nie zostały jeszcze dokładnie określone.
Dlatego też nie możemy się zgodzić z argumentacją, że tylko orientacja europejska może uratować Polskę. Do jakiego stopnia jest to argument bałamutny i nieprawdziwy, może chociażby świadczyć to, że powyższy cytat pochodzi z ulotki propagandowej III Rzeszy Niemieckiej z 1944 roku, czyli epoki, w której znaczną częścią Europy rządził Adolf Hitler, też uważający się za... zbawcę Europy.
Ale przecież podobne treści słyszymy codziennie z ust współczesnych euroforyków w Polsce. Wczytajmy się dokładnie w wypowiedzi Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera, Włodzimierza Cimoszewicza, Bronisława Geremka czy Andrzeja Olechowskiego. Czy ich propaganda na rzecz kategorycznego wstąpienia Polski do Unii Europejskiej jest inna?

Redakcja


Nowy artykuł
DLACZEGO POLACY TAK MAŁO WIEDZĄ O KRESOWYCH ZBRODNIACH 1939-1947?
Wieści
02.03.2008 - Miedwiediew zdobył 70,23 proc. głosów - CKW
W niedzielnej, pierwszej i ostatniej turze wyborów prezydenckich...


02.01.2008 - Miedwiediew potwierdza, że Putin będzie premierem
Zwycięzca wyborów prezydenckich w Rosji Dmitrij Miedwiediew potwierdził,...


01.03.2008 - Przywódca Hamasu: zbrojny opór to jedyna możliwość
Rządząc w Strefie Gazy radykalna organizacja Hamas obiecała...


01.03.2008 - Prezydent Armenii zapowiada użycie wojska
Prezydent Armenii Robert Koczarian zapowiedział, że w celu...


29.02.2008 - Izraelski wiceminister obrony grozi Palestyńczykom holokaustem
Wiceminister obrony Izraela Matan Wilnaj zagroził w piątek...


Eurowieści
29.02.2008 - Znaleziono miny morskie na trasie Gazociągu Północnego
W trakcie prac przygotowawczych przed budową Gazociągu Północnego...


29.02.2008 - Irlandia uznała niepodległość Kosowa
Irlandia formalnie uznała niepodległość Kosowa, argumentując to tym,...


29.02.2008 - Po Schengen ginie handel na wschodzie Polski
Uszczelnienie wschodnich granic w związku z grudniowym wejściem...


28.02.2008 - Sejm przyjął uchwałę ws. trybu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego
Sejm przyjął w czwartek uchwałę w sprawie trybu...


28.02.2008 - Podział na rynku energii - coraz mniej radykalny
- Ministrowie ds. energii UE zgodzili się...




porównywarka gsm